Dominik Grządziel i jego sezon biegowy 2017

 

Hej! Poniżej Dominik podsumował swój sezon 2017 (pisownia oryginalna).

 

Heh, pora skrobnąć parę słów na temat mojego debiutanckiego sezonu w biegach (górskich).
Na sucho:
27 startów
15 x 1 msc
3 x 2 msc
2x 3 msc
4 x 4 msc
2 x 5 msc
1 x 7 msc
5te msc w Lidze Biegów Górskich
4te msc na Mistrzostwach Polski Skyrunning Vertical KM
Na mniej sucho:
Tak naprawdę bakcyla na bieganie złapałem już ponad 3 lata temu, ale zobowiązania wobec nowej drużyny kolarskiej Romet nie pozwoliły mi porzucić roweru. Jednakże po dwóch latach jazdy w Romecie nie mogłem się już dłużej opierać i musiałem wypuścić tego stwora na zewnątrz…

Po kilkunastu latach zabawy w wyczynowe kolarstwo nie chciałem wpaść w taki sam kierat w bieganiu i sądziłem, że będzie to po prostu nowe hobby i sposób na walkę ze skutkami nieposkromionego łakomstwa! Niestety, plany planami, a życie życiem. Z każdym kolejnym przebiegniętym kilometrem bieganie wsysało mnie coraz bardziej, a chęć rywalizacji znalazła nowe ujście. I tak przebiegłem przez cały sezon. W pierwszym roku, po przeczytaniu wszystkich mądrych wskazówek w Internecie, nie planowałem biegów dłuższych niż dystans półmaratonu. Tego założenia się trzymałem, dlatego już w maju przebiegłem swój pierwszy maraton w górach i zapisałem się na pierwsze ultra… Taki to już ze mnie profesjonalista.

Podczas kolejnych startów poznałem masę fajnych nowych ludzi, którzy jakoś osłodzili mi fakt, że nie spotykałem już znajomych i przyjaciół z rowerowego światka. Z niektórymi stoczyłem naprawdę ciężkie boje. Szczególnie w pamięci mi zapadła rywalizacja z: Piotrkiem Bierawskim na Grand Prix Krakowa w biegach górskich oraz z Krzyśkiem Bodurką na tej samej imprezie. Bardzo wyrównany pojedynek stoczyłem z Marcinem Rzeszótko w Krynicy – to był chyba mój najlepszy start w tym roku. Tam plecy pokazał nam najlepszy polski góral tego sezonu Bartek Przedwojewski. Dwa razy mogłem zobaczyć jak biegają najlepsi podczas rywalizacji z innym Bartkiem: Gorczycą. Na zbiegach na Babiej szkołę mi dał Darek Marek, tak że nawet nasz mistrz Marcin Świerć wówczas próbował mi pomóc.
Ponadto miałem przyjemność biegać z Michałem Sedlakiem, Rafałem Klechą, Robertem Faronem, Piotrkiem Huziorem, Tomkiem Gawrońskim, Piotrkiem Koniem i z wieloma wieloma innymi. Jeżeli o kimś nie wspomniałem to szczerze przepraszam! HA, Wojtek Probst o Tobie bym zapomniał, a to się nie godzi!!!

Jakie wnioski po tym sezonie? W sumie dwa: góry i długo! Największą frajdę dały mi biegi najdłuższe: Ultra Mazury, Ultramaraton Bieszczadzki, Maraton Beskidzki Topór. To chcę w bieganiu robić. Dlatego też w nowym sezonie będzie dużo mniej startów, ale na pewno będą one dłuższe. Co tu dużo pisać: „Szczęśliwi biegają ULTRA” po prostu…

W sezonie duże wsparcie udzieliła mi firma ATTIQ szyjąca najlepsze ubrania dla biegaczy - to jest fakt, a z faktami się nie dyskutuje! Dzięki wielkie za to i liczę, że nasza współpraca będzie nadal tak samo udana! Ponadto do grona wspierających mnie osób dołączył producent świetnych butów Salming Polska oraz witamin i antyoksydantów Svenska Vitaminer, a także Deadly Sins, którzy wyposażyli mnie w super lekkie kije biegowe- wszystkim pięknie dziękuję i postaram się nie zawieść!
Nowy sezon to też nowa stara drużyna. Razem z Piotrkami będziemy walczyć pod egidą Attiq i mam nadzieję, że nie damy pupy, a zwłaszcza w Krynicy... 
Pozdrawiam serdecznie wszystkich i sorry, że wyszło tak długo... !