Grand Prix Krakowa 2018 Edycja no.1 Dominik Grządziel

 
Sezon startowy AD 2018 rozpoczęty! Po raz pierwszy w barwach ATTIQ SALMING TEAM! Mając pod domem zawody Grand Prix Krakowa w biegach górskich nie było sensu szukać żadnych egzotycznych miejscówek! Zaplanowany wcześniej start w styczniowej edycji stanął pod znakiem zapytania, gdy w środę potrącił mnie samochód, jak wracałem rowerem z pracy… Obite biodro spowodowało 2-dniową absencję od treningu, ale w sobotę z lekkim bólem udało się zrobić krótkie wprowadzenie i postanowiłem wystartować. Jak się spodziewałem, wyścig okazał się bardzo ciekawy. Wiedziałem, że Tomek Koczwara jest w super formie i na pewno będzie w swoim stylu naciskał od samego startu. Tak też było.
 
 
Przez 1 połowę 1 pętli lecieliśmy razem, a nawet miałem problem, by nadążyć za Tomkiem na asfaltowych fragmentach trasy. Wniosek: trzeba się powoli brać za treningi szybkościowe. Na szczęście 2 część trasy w Lasku jest już najeżona stromymi podbiegami i zbiegami, które pozwoliły mi zrobić delikatną przewagę nad rywalem i na 2 pętlę wbiec z kilkunastu sekundowym zapasem. Tomek już mnie nie dogonił.
 
 
Na 5 km do mety postanowiłem już się nie oszczędzać i powalczyć o wygraną i rekord trasy. Udało się. Z czasem 1:36:34 pobiłem swój rekord o ok. 30 sekund. Niedużo i w sumie myślałem, że będzie lepiej, ale niełatwa 2 pętla zweryfikowała moje zamierzenia… Najważniejsze, że praktycznie przez cały czas czułem się dobrze, nie miałem żadnego większego kryzysu. W marcu 2017 na mecie byłem wrakiem, a ostatnie podbiegi bolały niemiłosiernie. Teraz na stromiznach czułem lekkość i siłę, nawet pomimo 1-2 kg nadbagażu w postaci zimowego sadełka.
 
PS: Biegłem w Salming Polska Salmingach Elements, które spisały się wybornie! Zero uślizgów na zbiegach, a na podbiegach cały czas dobra trakcja umożliwiająca ciągły bieg. Kolejny raz wielkie WOW dla faktu, jak te buty zachowują się w swoim środowisku naturalnym, czyli w bagnie!